Hrabina, kostnica i samochód mojego dziadka

Hrabina, kostnica i samochód mojego dziadka

Listopad to refleksyjny miesiąc, wspominamy w nim naszych bliskich, którzy odeszli, zastanawiamy się nad własną tożsamością, nad własnym pochodzeniem, nad własnym życiem.

Historia mojej rodziny jest dosyć pokręcona, o ile z jednej rodzinnej gałęzi wiem całkiem sporo, o tyle druga gałąź ginie we mgle 3 pokolenia wstecz. Dlatego też, korzystając z pięknej pogody w ten weekend, ruszyliśmy do starego domu moich dziadków, w środku lasu…

Pamiętam za dziecka polankę (teraz niesamowicie zarośniętą), na której ten dom stał, wydawał mi się ogromny, a wejście po schodach na 3 piętro, do pokoju prababci, napawało strachem. Schody prowadzące na strych były głównym elementem moich koszmarów, spróchniałe i chyboczące się, nie pozwalały wejść na ostatnie piętro domu, pokonywałam schodek po schodku, lecz one się nigdy nie kończyły. Budziłam się niekiedy zlana potem w środku nocy i mocno tuliłam do mojej ciotecznej siostry, pod prawdziwą pierzyną..wiecie, taką w której to można było kopać nogami dziurę i się w nią schować, taką, która grzała nawet gdy na dworze było -30 stopni, taką, która dawała naiwne złudzenie bezpieczeństwa gdy na dworze szalała burza, a pioruny raz po raz waliły w drzewa w babcinym ogrodzie.

Pamiętam psa, psa, który nie pozwalał nam dojść do domu z kanką mleka dźwiganą przez pół lasu od najbliższej sąsiadki, mleko znikało w jakiejś części po drodze, a nasze białe wąsy i uśmiechy od ucha do ucha, nie mogły przecież zdradzić, że to my je wypiłyśmy ! Więc jest polanka, jest pies, ja i cioteczna siostra….stoimy na jej skraju i krzyczymy do babci by zeszła na dół i pomogła nam koło tego psa przejść.

Pamiętam niesamowity smak chleba pieczonego w specjalnym, opalanym drewnem, piecu, pamiętam jajecznicę bez przypraw, pamiętam smak najlepszych ziemniaków na świecie – ze świńskiego parnika, pamiętam własnej roboty kiełbasy i orzechy laskowe rozłupywane na pieńku drzewa koło drewutni. Pamiętam zapach siana, zawilce w lasku nieopodal i nieszczęsnego kurczaczka, który wypadł mi z rąk.

Pamiętam zabawy na wierzbie płaczącej koło domu i sprzątanie kamiennego basenu z zarośli….lub powroty do domu, w środku nocy, przez las.

Dom moich dziadków należał niegdyś do majątku rodziny von Gerlach, hrabina chadzała po schodach, które ja później z mą cioteczną siostrą musiałam myć…nie wolno było zamiatać, bo się kurzyło ! …a w niegdysiejszej kostnicy nieopodal domu i zabudowań gospodarczych mój dziadek trzymał … samochód. Podobno mamie udało się go raz podpalić.

Kilka zdjęć zrobionych telefonem

_______PRZEWODNIKI___________________________________________________________________

Lecisz na wakacje ? Zaczerpnij informacji z najlepszego źródła:

– Książki i przewodniki od Wydawnictwa Bezdroża (KLIK)

– Książki, przewodniki i mapy z 10% rabatem (przeczytaj o tym jak uzyskać rabat) od Wydawnictwa Geograf (KLIK)

– Książki od Wydawnictwa Bernardinum (KLIK)

_______NOCLEGI_______________________________________________________________________

– Skorzystaj z naszego linka, a otrzymasz 35USD zniżki na rezerwację noclegów w TravelPony

– Skorzystaj z naszego linka, a otrzymasz 78 PLN zniżki na rezerwację noclegów w airbnb