U siebie

U siebie

Wokół mojego domu rosną topole, z każdym powiewem wiatru oderwane nowe nadzieje wkradają się do naszego mieszkania i tańczą na podłodze, osadzają się na meblach i wplątują we włosy..

Szum listowia utula do snu i skłania do refleksji.

Po czym nadzchodzi niezwykle słoneczny dzień i dostrzegam szyby, naznaczone zimową słotą, smugi pozostawione przez deszcz, suche liście zagubione między tarasowymi deskami i wspomnienie bazylii, żałośnie wystające z doniczki ciśniętej w kąt.

Siedzę jednakże w drzwiach, bo tak lubię najbardziej..
Piję herbatę przywiezioną z czwartego krańca świata..
Czytam książkę, podarowaną mi przez bliską sercu osobę..

I tak myślę – mimo, iż życie wybrało dla mnie drogę przez wysokie góry, takie bez ścieżki, obfitujące w dziewicze tereny.. to mam szczęście.

Jestem u siebie.